Historyczny ekspres „Rübezahl” na Dolnym Śląsku
650 kilometrów pod parą z Niemiec do Polski - kompleksowa organizacja pociągu dla Lausitzer Damflok Club.
Wydarzenie z 28 marca 2026 roku udowodniło, że widok ciężkiej trakcji parowej wciąż przyciąga na perony tłumy pasjonatów i całe rodziny. Pociąg specjalny zorganizowany dla ponad 300 turystów z niemieckiego stowarzyszenia Lausitzer Dampflok Club e.V. (LDC) z Cottbus okazał się gigantycznym sukcesem informacyjnym i frekwencyjnym. Na dolnośląskich dworcach i punktach widokowych panowała niesamowita atmosfera, a nad bezpieczeństwem licznie zgromadzonych widzów z aparatami fotograficznymi czuwały lokalne służby i policja.
Na czele tego wyjątkowego składu stanęła niemal 70-letnia lokomotywa parowa BR 35 1097-1, udostępniona przez stowarzyszenie IG Traditionslok Glauchau, będąca przedstawicielem ostatniej serii parowozów zbudowanych w dawnej NRD. Sam pociąg zestawiono z dziewięciu zabytkowych wagonów pasażerskich z epoki, w których funkcjonowały również wagony restauracyjne. Nad sprawnym i bezpiecznym przebiegiem całej podróży czuwała 27-osobowa załoga złożona z wolontariuszy, w tym maszynistów, techników oraz personelu obsługi pasażerskiej.
Fot. R. Stolarczyk
Przejazd zabytkowego składu na tak długim dystansie wymagał perfekcyjnego przygotowania i ominięcia wielu biurokratycznych przeszkód. Jako Fundacja RailOps przejęliśmy na siebie pełne operacyjne oraz logistyczne zarządzanie przejazdem na wymagającej, górskiej linii LK 274. Historyczny skład wyruszył ze Zgorzelca około godziny 8:00, by przez Gryfów Śląski, Jelenią Górę (odjazd 10:50) i Głuszycę (13:05) dotrzeć bezpiecznie do historycznych lokalizacji w okolicach Jaworzyny Śląskiej i Świdnicy. Przejazd ten uświetnił historyczne szlaki dawnej Śląskiej Kolei Górskiej, zbudowanej pierwotnie przez Breslau-Schweidnitz-Freiburger Eisenbahn-Gesellschaft.
Utrzymanie pary w kotle na tak zróżnicowanym profilu trasy wymagało aż czterokrotnego poboru wody. Operacje wodowania zostały precyzyjnie zaplanowane przez logistyków fundacji między innymi w Wałbrzychu oraz w Gryfowie Śląskim. W tej drugiej lokalizacji wykorzystano doskonałe ciśnienie z sieci przy sąsiadującej fabryce drewna oraz sprawny hydrant znajdujący się bezpośrednio przy samym peronie, co pozwoliło sprawnie zalać tender maszyny bez konieczności wykonywania dodatkowych manewrów stacyjnych i ponownych prób hamulca. Po przekroczeniu granicy płynność operacyjną i pełne bezpieczeństwo na polskiej infrastrukturze zagwarantowało wsparcie trzech pilotów z doskonałą znajomością szlaku oraz dedykowanych, polskich kierowników pociągu, którzy ściśle współpracowali z niemiecką załogą.
Marcowy przejazd „Rübezahla” był również historycznym momentem pod względem technologicznym. To właśnie na tej trasie swój prawdziwy chrzest bojowy przeszedł nasz system lokalizacji pociągu na żywo. Rozwiązanie to spotkało się z gigantycznym zainteresowaniem publiczności – w trakcie podróży z systemu skorzystało ponad 8000 osób, śledząc na bieżąco zmagania parowozu na wymagających, górskich szlakach. To pierwsze, tak udane użycie tego narzędzia udowodniło, że sprawnie łączymy stuletnie dziedzictwo techniczne z nowoczesnymi rozwiązaniami, zapewniając pasjonatom i służbom pełen wgląd w sytuację ruchową w czasie rzeczywistym.